Małołączniak - zimowe wejście Kobylarzowym Żlebem

 

Małołączniak 2096 m n.p.m.

14 lutego 2011 r.

Dolina Małej Łąki niebieski Miętusi Przysłop 1189 m n.p.m. niebieski Małołączniak

  

   By jak najszybciej być na szlaku konieczna była wczesna pobudka, niestety oblodzenia na drodze z Białki Tatrzańskiej do Zakopanego nie dawały szans na szybką jazdę. Klęliśmy na czym świat stoi. Przejazd zajął nam ponad godzinę. Humor poprawił nam wschód słońca z widokiem na Tatry Bielskie :)

   Naszym celem były Czerwone Wierchy a właściwie Małołączniak. Wybraliśmy bezpośredni niebieski szlak przez Przysłop Miętusi i Kobylarzowy Żleb. Szliśmy tamtędy jesienią w 2009 roku w deszczu i we mgle, nic nie widzieliśmy po drodze, więc pora była to nadrobić.

   Przez las trochę się dłużyło, ale widoki były piękne. W prześwitach było widać Miętusią Rówień - Niżnią i Wyżnią, pięknie ośnieżone drzewa i białe placki polanek.

   Gdy doszliśmy do żlebu uzbroiliśmy się w raki. Śnieg był dobrze zmrożony więc szło się pewnie. Po drodze spotkaliśmy stado kozic, lecz nie chciało mi się wyciągać aparatu, miałam nadzieję, że będą się jeszcze pasły w okolicach kiedy będziemy wracać.

   Z północnego zachodu zaczęły nadciągać niskie chmury. Kiedy dopłynęły bliżej byliśmy już nad nimi. Na Czerwonym Grzbiecie postanowiliśmy chwilę odpocząć i zrobić kilka zdjęć. Nad Kominiarskim Wierchem ciekawie się kotłowało natomiast z przeciwnej strony robiło się czyste niebo. Zaczęliśmy nuuudne podejście grzbietem w kierunku szczytu. Było zimno i coraz bardziej wiało. Na szczycie próbowaliśmy coś zjeść, ale nie dało się usiedzieć na miejscu, powiewy wiatru robiły nam na złość. Byliśmy prawie sami, tylko kilka osób znajdowało się na innych Czerwonych i na Giewoncie. Chętnie siedzielibyśmy tam dłużej bo widoczność była bardzo dobra a szczyty Tatr Wysokich było widać jak na dłoni. Niestety musieliśmy schodzić, nie lubię gdy trzeba tą samą trasą ale niekiedy nie ma innej opcji.

   Kozice w żlebie jakby na nas czekały. Naliczyliśmy ich chyba z siedem. Nie bardzo chciały pozować do zdjęć, kiedy wykadrowałam one obracały się do mnie ogonem.. coś chciały dać do zrozumienia? :) Młode koziczki rodzą się wiosną, przypuszczam, że samice mogły być w ciąży, stąd ich bardzo ostrożne zachowanie.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież