Pańszczycka Przełączka Wyżnia przez pomyłkę

Pogoda w drodze do Zakopanego nie dawała jednoznacznej odpowiedzi co nas czeka tego dnia. Planem było drugie śniadanie na szczycie Skrajnego Granatu (2225 m n.p.m.).

Przez Boczań szliśmy szybko, chcieliśmy się dobrze rozgrzać przed stromym podejściem. Zjedliśmy posiłek na Karczmisku (1499 m n.p.m.) i sunęliśmy dalej w stronę hali. Chmury wisiały nad szczytami i co jakiś czas robiła się dziura, przez którą słońce wspaniale oświetlało ośnieżone zbocza.

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0018

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0019

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0021

Sprawnie dotarliśmy do Czarnego Stawu Gąsienicowego, skrót po nim odpuściliśmy sobie ale nie brakowało śmiałków, głównie skitourowców, którzy przemierzali jego taflę. W końcu weszliśmy na żółty szlak prowadzący do naszego celu. Mokry śnieg, topniejące oblodzenia i śliskie kamienie dawały popalić. Szło się wyjątkowo źle, za wcześnie na raki lecz bez nich można było potańczyć na lodzie ;-)

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0024

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0025

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0028

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0031

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0032

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0036

Byliśmy na Skrajnym Granacie latem i chcieliśmy wyjść na niego tą samą drogą. Na szlaku spotkaliśmy dwóch turystów, którzy również wybrali ten sam szczyt. Bez namysłu postanowiliśmy pójść za nimi, jak nam powiedzieli, wariantem zimowym.

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0042

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0043

Zadowoleni z rozwoju sytuacji ruszyliśmy w górę. Po pewnym czasie weszliśmy do żlebu, który robił wrażenie i wraz z wysokością stawał się coraz stromszy i węższy. Aż mnie ciarki przechodziły na myśl, że tamtędy będzie trzeba schodzić.

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0044

Panowie szli przodem, choć moje tempo nie było gorsze. W końcu doszliśmy do grani a tu zaskoczenie, to jeszcze nie szczyt. Zaczęliśmy się rozglądać którędy teraz pójdziemy i nie było gdzie. Tam przepaść, tu stromo do góry. Jesteśmy w d... Tamci zaczęli uzbrajać się w sprzęt do wspinania a my z nadzieją obserwowaliśmy ich i szacowaliśmy czy damy radę bez liny dotrzymać im kroku.

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0047

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0048

Żal nas ściskał, że tak blisko byliśmy a musieliśmy posłuchać głosu rozsądku i wracać na dół. Na dół!? chyba wykrakałam to zejście żlebem. Łatwo nie było, momentami warstwa śniegu wyjeżdżała spod nóg. Czekan okazał się niezbędny.

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0053

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0054

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0056

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0059

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0062

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0065

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0067

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0069

Po zejściu nad staw z niedowierzaniem patrzyliśmy na przełączkę, którą odwiedziliśmy czystym przypadkiem i z zawodem na szczyt Skrajnego Granatu gdzie nie dotarliśmy.

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0074

2011 04 02 panszczycka przelaczka wyznia 0080

Staralismy się znaleźć pozytywy całej sytuacji, niewątpliwie były nimi widoki, które dane nam było oglądać z innej, nieznanej dotychczas perspektywy. Z jednej strony łagodne kopuły Czerwonych Wierchów a z drugiej strzeliste wieże najwyższych tatrzańskich szczytów.

 

Trasa:

Kuźnice niebieski Hala Gąsienicowa niebieski Czarny Staw Gąsienicowy zolty żlebem na Pańszczycką Przełączkę Wyżnią 2171 m n.p.m.