Losowe artykuły

Na ten weekend nie mieliśmy konkretnego planu, wiedzieliśmy tylko, że pogoda ma być super, więc jedziemy w Tatry. Propozycja wypadu na Sławkowski Szczyt od razu wzbudziła nasze zainteresowanie. Pierwszy raz byliśmy tam w 2012 roku, ale widoki mieliśmy ograniczone przez chmury i mimo ambitniejszych pomysłów, zdecydowaliśmy się powtórzyć tą wycieczkę. Przerażała nas jedynie perspektywa nużącego podejścia na szczyt.
Wczesnym rankiem zajeżdżamy pod Schronisko na Zwierówce w Dolinie Zuberskiej. Jest śnieżnie i moźno. Aż miło :) Dobrze zabezpieczamy się przed chłodem i ruszamy zielonym szlakiem w kierunku Przełęczy pod Osobitą.
Ten spontaniczny wypad w Tatry stał się idealnym zakończeniem tegorocznego urlopu, który dotychczas spędzaliśmy nad polskim morzem. Ale ile można byczyć sie na plaży? Coraz bardziej zaczyna nas nużyć taka forma spędzania wolnego czasu. Już teraz postanowiliśmy, że za rok jedziemy w góry na dłużej niż jeden dzień a najlepiej conajmniej na tydzień.
Tegoroczna jesień jest wyjatkowo barwna co widać doskonale w lasach liściastych. Kolorowe otoczenie połączone z ogrzewającym słońcem napawa optymizmem. Weekend należy do wyjątkowo pogodnych, więc po wczorajszej nie do końca udanej wyprawie na tatrzańską Grań Baszt, dla osłody udajemy się na najwyższe wzniesienie Beskidu Makowskiego.
Ciężki Szczyt trawersem od Przełęczy Waga

Podobne wpisy