Losowe artykuły

Škrlatica - Jak porwaliśmy się z motyką na księżyc
W okolice Lago di Fedaia docieramy wieczorem około 20. Jak w dziesiątkę trafiamy na wielki darmowy parking pełen samochodów, głównie kamperów. Ustawiamy się na wolnym miejscu a następnie idziemy sprawdzić gdzie zaczyna się szlak na Marmoladę i jak kursuje kolejka. Przy okazji znajdujemy źródło wody i napełniamy baniaki. Na kolację objadamy się pysznym makaronem z sosem z konserwy i idziemy spać. Jutro dzień pełen emocji.
Tym razem postanowiliśmy odwiedzić okolice Popradzkiego Stawu. Pod schronisko podążamy szlakiem niebieskim, szybciej i wygodniej a przy okazji zobaczymy coś nowego, bo idziemy tędy pierwszy raz. Zapowiada się ciepła noc. Wzięliśmy po ciepłym polarze i mamy nadzieję, że bez śpiworów podczas nocy pod chmurką będzie nam ciepło. Po krótkiej przerwie przy Popradzkim Stawie ruszamy czerwonym szlakiem w stronę Przełęczy pod Osterwą. Idziemy spokojnie, mamy mnóstwo czasu i nigdzie nam się nie spieszy… to jest to! Totalny luuuuuz.
O zdobyciu Gerlacha marzy chyba każdy tatrzański turysta. Pierwszy raz przymierzaliśmy się do niego w 2011 roku ale to nie był TEN dzień. Za to dzisiaj od początku czujemy, że będzie dobrze. W górnej części Doliny Batyżowieckiej, gdzie doczłapaliśmy z Wyżnich Hagów, nadal utrzymuje się pokrywa śnieżna. Jest noc ale księżyc świeci mocno i jest całkiem widno. Dopiero kiedy zachodzi za masyw Kończystej uskuteczniam próby nocnej fotografii. Gwiazd są miliony i tylko w górach widać je tak wyraźnie.
Tegoroczna jesień jest wyjatkowo barwna co widać doskonale w lasach liściastych. Kolorowe otoczenie połączone z ogrzewającym słońcem napawa optymizmem. Weekend należy do wyjątkowo pogodnych, więc po wczorajszej nie do końca udanej wyprawie na tatrzańską Grań Baszt, dla osłody udajemy się na najwyższe wzniesienie Beskidu Makowskiego.

Podobne wpisy