Bieszczady

 

2011 11 12 tarnica halicz rozsypaniec 2011 11 11 polonina carynska 2011 11 10 smerek polonina wetlinska

 

Losowe artykuły

Początek roku spędziliśmy w górach więc koniec jakżeby inaczej. Tym razem na sylwestrowe party wybieramy szlaki Beskidu Śląskiego. Zaczynamy od Szyndzielni. Ostanio byłam tutaj w podstawówce na wycieczce klasowej tyle, że latem. Fajnie wrócić po latach w znane miejsca i zobaczyć jak się zmieniły.
Pośrednia Grań to kolejny piękny szczyt należący do WKT, o którym myśleliśmy od dłuższego czasu. Ze względu na jej strzelistość i trudności orientacyjne masywu podeszliśmy do niej z duża pokorą. Na szlak ruszamy w totalnych ciemnościach. Rozjaśnia się kiedy podchodzimy zakosami w kierunku Terinki. W czasie gdy słońce ogrzewa dla nas skałę opuszczamy znakowaną ścieżkę i kierujemy się do Żlebu Hunsdorfera. Robimy krótką przerwę na posiłek po czym rozpoczynamy podejście na Przełączkę pod Żółtą Ścianą.
Gdyby nie stopery do uszu chyba do rana nie zmróżylibyśmy oka. Na szczęście dobrze się wyspaliśmy i podczas gdy imprezowicze jeszcze chrapią wychodzimy z pokoju. Na jadalni pozostawili cały bajzel po nocnej bibie, krzątamy się więc ostrożnie by nie narobić hałasu. Kiedy startujemy jest już widno a szczyty Grani Baszt świecą we wschodzącym słońcu.
Kiedy w 2013 roku uświadomiliśmy sobie, że na swoim koncie mamy już prawie połowę szczytów z WKT zamarzyliśmy, żeby kiedyś wejść na wszystkie z nich. A marzenia się spełnia(ją) :)
Królowa Zima zaspała i jeszcze nie sypnęła śniegiem w tym roku, za to Dziadek Mróz się postarał i temperatury sięgają minus 20 stopni Celcjusza. W tak mroźny weekendowy poranek nie ma nic lepszego niż ciepła kołderka a do tego prywatny żywy kaloryfer, a nawet dwa. I nie ma nic gorszego jak konieczność wyjścia spod tej zagrzanej kołderki. Ale cierp ciało jak ci się chciało. A zachciało się pohasać po Tatrach, tak na dobry początek roku.