Losowe artykuły

Pozytywnie nakręceni przygotowujemy się do przejścia kolejnego odcinka Orlej Perci. Opuszczamy mury schroniska i kierujemy się w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego. Poranek wita nas chłodem więc na rozgrzewkę podkręcamy tempo marszu przez co szybko docieramy do tafli stawu i okrążamy go. Tu kończy się spacerek a zaczyna ostre podejście pod Zmarzły Staw.
Dzień wita nas pięknym wschodem słońca, morzem chmur oraz wiatrem. Marzyliśmy o takich widokach w Tatrach. Pomimo dość mocnych podmuchów wiatru decydujemy się iść, warto spróbować a przecież zawsze możemy zawrócić. Okrążamy staw i żegnamy schronisko. Tymczasem słońce zdążyło wedrzeć się w dolinę i ogrzewa Pośrednią Grań oraz Lodowy Szczyt.
W końcu dojrzeliśmy do tego by zmierzyć się ze słynną Granią Basz oraz jej panem i władcą Szatanem. Co by nie tracić czasu zajeżdżamy na parking w Szczyrbskim Jeziorze późno w nocy i ucinamy drzemkę do rana. Po porannej toalecie ruszamy czerwonym szlakiem wiodącym do Popradzkiego Plesa, by niedaleko Drygantu odbić w krzaki. Początkowo motamy się którą z wydeptanych ścieżek podążać ale wydaje się, że wybraliśmy dobrze i idziemy dalej.
Ciśnienie na wyjazd w Tatry mamy od kilku tygodni tak duże, że mimo niezbyt pewnej pogody zdecydowaliśmy, że jedziemy. Liczymy się z tym, że możemy przesiedzieć w schronisku ale ta opcja ostatecznie też nam się podoba :) Ważne by się wyrwać od pracy i codziennych obowiązków i ważne, że będziemy w górach, w Tatrach :) Mimo zapowiadanych na popołudnie burz do schronu idziemy w całkiem ładnej pogodzie. Jednak po pewnym czasie kiedy siedzimy przy obiado-kolacji zaczyna lać jak z cebra. No zajebiście...
Wczesnym rankiem zajeżdżamy pod Schronisko na Zwierówce w Dolinie Zuberskiej. Jest śnieżnie i moźno. Aż miło :) Dobrze zabezpieczamy się przed chłodem i ruszamy zielonym szlakiem w kierunku Przełęczy pod Osobitą.

Podobne wpisy