Pierwszy raz jesteśmy w słowackiej części Tatr. W Polsce przeszliśmy już wiele szlaków i chcemy zobaczyć coś nowego. Po drodze ze Szczyrbskiego do Popradzkiego Jeziora wyłaniają się pierwsze widoki. Wszystko wygląda inaczej i nie mamy pojęcia jak nazywają się szczyty w około.
Czerwony szlak do Popradzkiego Stawu


Jest wczesne popołudnie ale wczorajsza męczarnia w Górach Choczańskich dała nam popalić i nic nam się nie chce. W Schronisku przy Popradzkim Stawie załatwiamy nocleg i idziemy coś zjeść. Relaksujemy się i przeglądamy mapę okolicy. Okazuje się, że można w niedługim czasie wyjść stąd na Przełęcz pod Osterwą. Nie zastanawiając się długo postanawiamy na rozgrzewkę zaliczyć tę trasę.
Do zamknięcia schroniska mamy niecałe 4 godziny i jak poinformowała nas pani z recepcji po 22:00, nawet jak mamy zapłacony pokój, nie zostaniemy wpuszczeni do środka. Dziwne zwyczaje, mam nadzieję, że nie mówiła poważnie... W każdym razie postaramy się być na czas.
Nie tracąc więcej czasu ruszamy czerwonym szlakiem w kierunku przełęczy. Ta droga to jeden wielki zygzak. Zbocze jest dość strome ale dzięki zakosom idzie się dobrze. Chcemy dotrzeć na górę na zachód słońca.
Widoki z okolic przełeczy

Kiedy dochodzimy pod szlakowskaz słońce kryje się już za chmurami i tylko na chwilę oświeca zbocza Tępej. Niestety nie załapaliśmy się na spektakularny zachód, z resztą z tej miejscówki byłoby chyba ciężko o takowy. W kilka minut dochodzimy na najwyższy wierzchołek Osterwy, ale widoki ładniejsze są z przełęczy więc szybko tam wracamy.
Po prawej Tępa z wyraźną scieżką na szczyt
Na wierzchołku Osterwy

Drogowskaz na przełęczy

W dole Popradzki Staw i schronisko w Dolinie Mięguszowieckiej

Kolorowe odbicia w stawie

Muszę przyznać, że widoki z tych okolic są całkiem rozległe. Doskonale widać między innymi Grań Baszt, nasz jutrzejszy cel Koprowy Wierch, monumentalną Wysoką, położoną najbliżej nas Tępą i wiele innych szczytów, które może kiedyś rozpoznam, a może i zdobędę :)
Jeśli chodzi o Tępą to aż się prosi by na nią pójść, ścieżka wygląda na łatwą i jest bardzo dobrze widoczna. Szkoda, że nie mamy więcej czasu.
No właśnie! Nie mamy czasu, musimy już wracać. Jeszcze kilka zdjęć Popradzkiego Jeziora, w którym pięknie odbijają się zabarwione zachodzącym słońcem chmury i prawie zbiegamy zakosami w dolinę.
Drzwi do schroniska jeszcze otwarte, mimo iż jest kilka minut po 22. Ufff... Teraz do spania bo jutro czeka nas dłuższa wycieczka :)
Trasa:
Szczyrbskie Jezioro
Popradzki Staw
Przełęcz pod Osterwą 1966 m n.p.m. - Osterwa

