Przyszedł czas na sprawdzenie swoich sił na słynnej Orlej Perci. Nasłuchaliśmy się na temat tego szlaku różnych rzeczy i najwyższy czas by zweryfikować informacje. Wybraliśmy podobno najtrudniejszy odcinek, od Skrajnego Granatu do Krzyżnego. Czy to prawda dowiemy się kiedy przejdziemy całą Orlą.

Dzień nie jest szczególnie pogodny, ale kiedy docieramy na Karczmisko słońce przebija się przez chmury. Pozostaje mieć nadzieję, że chociaż tak będzie do końca naszej wędrówki. Wraz z wysokością rośnie nasza ekscytacja, szczególnie, że w tych okolicach jesteśmy pierwszy raz.
Idziemy dalej w stronę Hali Gąsienicowe i nagle wyłaniają się szczyty… Wooow, jak pięknie! Uwielbiam taki chwile!
W pobliżu Schroniska Murowaniec robimy dłuższą przerwę na posiłek. Nie ma to jak śniadanie w takim miejscu. Siedzimy i napawamy się pięknymi widokami. Najbardziej rzuca się w oczy ostry wierzchołek Kościelca, ale jeszcze trochę wody upłynie zanim tam pójdziemy.
Idziemy dalej niebieskim szlakiem, aż nad Czarny staw Gąsienicowy i okrążamy go od wschodu. Po drodze zatrzymujemy się tylko na czas robienia zdjęć.
W drodze nad Czarny Staw Gąsienicowy



Kościelec w słońcu

Dotychczas szło nam się dobrze. Schody dosłownie i w przenośni zaczynają się gdy opuszczamy niebieski szlak i wstępujemy na żółty, prowadzący na Skrajny Granat.
Już po kilkudziesięciu metrach podejścia wychodzi na jaw, że nasza kondycja pozostawia wiele do życzenia. Do urlopu w Tatrach mamy jeszcze 2 tygodnie i koniecznie musimy coś z tym zrobić.
Czarny Staw Gąsienicowy widziany ze szlaku na Skrajny Granat



Stromy fragment żółtego szlaku na Skrajny Granat

Mimo wzdychania, sapania i pocenia się droga mija nam zadziwiająco szybko, nawet wyprzedzamy kilka osób.
Kiedy dochodzimy do szczytu znajdujemy się w chmurach, które co jakiś czas odpływają i ponownie osiadają na grani. Nie widać niczego co jest w dole. Jakiś czas z nadzieją czekamy na przejaśnienia, w końcu kończy się nam cierpliwość, zwijamy swoje rzeczy i ruszamy na najciekawszą część szlaku.
Pośredni Granat, w dole Skrajna Sieczkowa Przełączka

Ledwo widoczny Czarny Staw Gąsienicowy

Grań w stronę Wierchu pod Fajki i Żółtej Turni

Szlak od Skrajnego Granatu w stronę Przełęczy Krzyżne serwuje nam rozmaitości, od spokojnych ścieżek między turniami, przez skalne partie zaopatrzone w łańcuchy i drabinki, a na lufiastych miejscach skończywszy. Pierwszy raz mamy okazję być w takim terenie i to w chmurach. Sama nie wiem czy ograniczona widoczność pomaga czy utrudnia sprawę.
Mimo braku doświadczenia poruszamy się sprawnie i szybko. Coś mi mówi, że po tym wypadzie będę czuła każdy mięsień swojego ciała i dowiem się o istnieniu nowych :)

Zejście w nieznaną czeluść


Co jakiś czas nieśmiało wyłaniają się widoczki na Dolinę Pięciu Stawów Polskich






Pogoda całkiem się poprawia dopiero wtedy kiedy docieramy do Krzyżnego. Odsłaniają się szczyty Tatr Wysokich i cała Dolina Pięciu Stawów Polskich. Rewelacyjnie widać stawy i schronisko.
Zostajemy tutaj na chwilę i ruszamy w drogę powrotną.
Z tego miejsca możemy iść do Piątki bądź wracać przez Dolinę Pańszczycy na Halę Gąsienicową. Wybieramy Pańszczycę, bo dotychczas nie mieliśmy okazji wędrować w tym rejonie.
Szlakowskaz na Przełęczy Krzyżne

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Wielki Staw Polski
Zejście z Krzyżnego jest okropnie kruche. Piargi, piargi i jeszcze raz piargi.
Kiedy szlak łagodnieje możemy przyspieszyć, choć po takim wysiłku nie mamy już na to siły. Miłym zaskoczeniem jest niewielki stawek w Dolinie Pańszczycy, który mijamy po drodze.

Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy

Droga bardzo nam się dłuży, a zmęczenie dodatkowo spowalnia nasz marsz. Wiemy, że mamy dojść do schroniska ale go nie widać.
W końcu zauważamy dach Murowańca. To znak, że jeszcze trochę ponad godzinę i będziemy z powrotem w Kuźnicach.
Aby sobie urozmaicić wycieczkę z Karczmiska schodzimy żółtym szlakiem do Doliny Jaworzynki. Górny fragment ścieżki jest stromy i niewątpliwie byłby męczący przy podchodzeniu. Chyba do końca życia na Halę będziemy chodzić Boczaniem :)
Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej




Giewont pod chmurką

Dolina Jaworzynka

Mimo nie idealnej pogody dzień uważamy za udany. Przełamaliśmy się do trudnych szlaków i zdobyliśmy nowe doświadczenia. Już nie możemy się doczekać kolejnej wyprawy. A na Orlą musimy koniecznie wrócić przy lepszej pogodzie, bo widoki na doliny muszą być zachwycające.
Trasa:
Kuźnice
Schronisko Murowaniec 1500 m
Czarny Staw Gąsienicowy 1624 m
Skrajny Granat 2225 m
Przełęcz Krzyżne 2112 m
Schronisko Murowaniec
Karczmisko 1499 m
Kuźnice




