Zaplanowaliśmy w tym roku aktywnego Sylwestra. Przy okazji to nasza pierwsza zimowa wycieczka w Tatry. Pogoda zapowiada się wyśmienicie, więc wybraliśmy rejon gdzie będzie na co popatrzeć.
Z Kuźnic do Hali Gąsienicowej dochodzimy przez Boczań. Na widok ośnieżonych szczytów zastygam w miejscu. Jest przepięknie! Nie sądziłam, że zimowe Tatry mogą tak zahipnotyzować.
Omijamy schronisko i czarnym a następnie żółtym szlakiem idziemy w górę. Naszym celem na dziś jest Kasprowy Wierch i może coś jeszcze jak się uda.
Panorama z żółtego szlaku
Mozolnie pniemy się coraz wyżej i nie możemy napatrzeć się na otoczenie. W końcu pokonujemy ostatni zakos i wychodzimy na grań tuż obok górnej stacji kolejki. Jeszcze kilka chwil w górę i zdobywamy wierzchołek Kasprowego. Tutaj zaczyna się kolejna uczta dla oczu, bo dodatkowo widać Tatry Zachodnie oraz Beskidy.
Giewont a w dali Pilsko i Babia Góra

Tatry Zachodnie z najdalej wysuniętymi Rohaczami

Świnica bezapelacyjnie góruje nad innymi

Pogoda jest super i mamy jeszcze trochę czasu do zmroku. Postanawiamy podejść kawałek w stronę Świnicy.

Dochodzimy do Beskidu, gdzie jest jeszcze trochę ludzi, lecz powoli wykruszają się. Po pewnym czasie zostajemy sami. Słońce schodzi coraz niżej, postanawiamy poczekać tutaj do zachodu słońca.
Złota godzina trwa i widoki robią się jeszcze piękniejsze. Krywań i Świnica oświetlone ciepłym światłem prezentują się niesamowicie.


Kiedy słońce styka się z horyzontem mija moment i znika. Na niebie pozostaje tylko kolorowa poświata kontrastująca z białymi szczytami i ciemnymi dolinami.


Wracamy na Kasprowy. Załapujemy się na ostatni kurs kolejki i wracamy do Zakopanego.
Trasa:
Kuźnice
Hala Gąsienicowa
Kasprowy Wierch 1987 m n.p.m.
Beskid 2012 m n.p.m.




