Dzisiaj wyruszamy na wycieczkę do Doliny Chochołowskiej. W schronisku planujemy spędzić dwie noce i jak tylko warunki pozwolą, w kolejnych dniach wejść trochę wyżej. Na szlak ruszamy wczesnym popołudniem. Tak, to dość późno, ale postaramy się skorzystać z tego dnia na ile to będzie możliwe.
W Chochołowskiej zrobiło się przepięknie, bo zima przyniosła śnieżne krajobrazy, które przy bezchmurnym niebie prezentują się niesamowicie. Panuje tu spokój i cisza, słychać tylko cichy chrzęst śniegu pod butami. Drzewa są pokryte białym puchem, a słońce odbija się od śniegu, tworząc magiczne refleksy.

Zabytkowe chaty w Dolinie Chochołowskiej

Kominiarski Wierch góruje ponad doliną

Meldujemy się w schronisku, zanosimy rzeczy do pokoju i już na lekko kierujemy się na żółty szlak w stronę Bobrowieckiej przełęczy i Grzesia.
Tam, gdzie jeszcze docierają promienie słońca, las wygląda magicznie, w innych miejscach jest już ciemno. Jesteśmy całkiem blisko Grzesia, przyspieszamy więc trochę, aby zdążyć na zachód słońca.
Wchodzimy na szczyt, skąd rozpościera się niesamowity widok na okoliczne szczyt. Słońce schowało się już za graniami, ale zostajemy by oglądać jak wierzchołki gór "płoną" od ciepłej barwy światła. Trwa to tylko chwilkę i spektakl się kończy. Teraz pałeczkę przejmują pierwsze gwiazdy pojawiające się na niebie.
Śnieg sprawia, że mimo zmroku jest jeszcze całkiem widno, a góry przybierają chłodne kolory niebieskiego i fioletu.
Błyszcz i Bystra w ostatnich promieniach słońca

Tatry Wysokie jeszcze oświetlone

Babia Góra

Grań w stronę Rakonia i Wołowca

Błyszcz, Bystra i Starorobociański różowieją

Ciemniej, coraz ciemniej, chyba straciliśmy na chwilę poczucie czasu. Pora wracać, na pewno to będzie szybkie zejście ;)
Trasa:
Siwa Polana
Polana Chochołowska
Grześ
Polana Chochołowska
Siwa Polana
