Zafundowlaiśmy sobie nocleg w popradzkim schronisku aby wyjść na szlak jak najwcześniej. Gdyby nie konieczność pobudki w środku nocy wieczorna posiadówka przy piwie przeciągnęłaby się pewnie do późna.
Już kilka razy planowaliśmy zajechać w Tatry i spędzić czas na niczym. Zaszyć się w schronisku, sączyć trunki i rządzić do rana, potem wydobrzeć i wrócić do domu. Ot tak, bez ciśnienia, bez celów, na luzie. Ale zawsze jakiś cel się napatoczył i zburzył naszą koncepcję, eh... ;)
Śpimy krótko. Nie budząc współspaczy opuszczamy pokój i przepakowujemy się na korytarzu. Chwilę później maszerujemy już w głąb Doliny Mięguszowieckiej.
Cały czas wieje, jest pochmurno i ponuro. Odbiera mi to chęć do dalszej wędrówki. Jedyną rzeczą, która mnie jeszcze mobilizuje jest cień szansy na to, że wyjdziemy ponad chmury.
W końcu z mgły wyłania się Schronisko pod Wagą. Uff... najnudniejsze za nami. Szukając miejsca osłoniętego od wiatru lokujemy się zaraz przy budynku. Posilamy się i z nadzieją na poprawę pogody idziemy wyżej, na Wagę.
Schronisko pod Wagą, sezonowo zamknięte

Tuż pod przełęczą chmury stają się rzadsze i zaczyna prześwitywać błękit nieba. Na Wadze jesteśmy mniej więcej na równi z nimi. Wiatr przegania je i przywiewa z powrotem, po chwili odpływają gdzie indziej i odkrywają otaczające nas szczyty.
Widowiskowo przelewają się między Gankiem a Wysoką po czym wycofują się na południe od głównej grani i odsłaniają Rumanową Przełęcz.
Z lewej Ganki, w dali Gerlach

Rumanowa Przełęcz jeszcze w chmurach

Lodowy Szczyt, Durne i Łomnica, skrajnie z prawej szpiczasta Pośrednia Grań

Cel na dziś to Ciężki Szczyt, który ominęliśmy idąc kilka lat temu na Wysoką. Wiedzieliśmy, że wrócimy do niego niebawem ale nastawiliśmy się raczej na porę letnią bo kusiło nas wejście granią od Wagi. A tu masz, zima w pełni a my znowu tutaj.
Na Wadze przygotowujemy się do ciekawszej części wycieczki, zakładamy uprzęże i wyjmujemy linę, którą póki co Grzesiek troczy do plecaka. Czekan do ręki i w drogę.
Przed nami krótki fragment granią. Początek nie przysparza problemów aż do miejsca gdzie trzeba wejść na bardziej eksponowane miejsce, skąd zrobić mocny wykrok i podciągnąć się przy pomocy czekana. Dawno nie chodziliśmy zimą i trochę wyszliśmy z wprawy. Do tego trawers zachodniej ściany Ciężkiego Szczytu wygląda na dziewiczy, nie widać żadnych śladów ludzkiej stopy. To wszystko sprawia, że zaczynamy mieć wątpliwości czy aby nie za bardzo ryzykujemy.
Kiedy dyskusja nad priorytetami życiowymi trwa w najlepsze Grzesiek wypuszcza się na ochotnika aby obadać jaki warun panuje na trawersie. Zanim zdołałam wydusić z siebie głos sprzeciwu zniknął mi z oczu.
Czekamy i wypatrujemy go w dali. Trwa to i trwa po czym Sławek zauważa, że Grzesiek jest już prawie w połowie trawersu i macha do nas abyśmy szli za nim. Kończy się na tym, że Ja i Dorota idziemy a Sławek wybiera Rysy.
Śnieg na trawersie jest bardzo zróżnicowany, miejscami tak twardy, że trzeba się mocno przyłożyć by pewnie wbić raki, dalej zaś miękki i nie daje poczucia stabilności.
Grań Baszt ponad chmurami

Trwarsujemy zachodnia ścianę Ciężkiego Szczytu

Z lewej w słońcu Rysy, poniżej jeszcze w cieniu Przełęcz Waga i widok na trawers zachodniej ściany Ciężkiego Szczytu

Mamy większość trawersu za sobą. W kierunku Przełęczy pod Kogutkiem zauważamy słabo widoczne ślady. Idziemy tak samo.
Podejście jest strome a śnieg miękki, idzie się źle. Mimo trudności podążamy dalej aż docieramy do miejsca gdzie zamontowane są łańcuchy, które bardzo ułatwiają nam wyskrobanie się na samą górę.
Podejście na Przełęcz pod Kogutkiem


Doszliśmy pod Kogutka. Kiedy się tutaj wspinaliśmy kilka razy dzwonił mi telefon, Dorocie zadzwonił w momencie gdy stanęłyśmy na przełęczy. Okazało się, że to Sławek. Siedzi już na Rysach i obserwuje nasze poczynania. Umawiamy się na dole w schronie i ruszamy dalej.
Światłocienie w Żabiej Dolinie

Pięknie oświetlone Solisko, Krywań i Hruby

Niezbyt urodziwie wyglądające od słowackiej strony Rysy i Waga na granicy światła i cienia

Przełęcz pod Kogutkiem

Idziemy na południowe zbocze Ciężkiego

Opuszczamy zachodnią grań Ciężkiego i schodzimy trochę w dół.
Nad Doliną Smoczą mamy okazję oglądać bardzo ciekawe zjawisko zwane diamentowym pyłem, od którego nie mogę oderwać wzroku. Bardzo lubię takie niespodzianki natury.
Diamentowy pył nad Smoczą Doliną, w dole Smoczy Staw


Zbliżenie na diamentowy pył

Wielka Kopa Popradzka i cała jej grań, w dali Grań Baszt

Przechodzimy na południową ścianę i nadal trawersując wznosimy się do góry w stronę wierzchołka Ciężkiego Szczytu.
Podłoże trzyma świetnie. Jest twardo i pewnie, dzięki temu szybko posuwamy się do przodu. Trudniej robi się tuż pod szczytem przy wystających skałach.
Grzesiek woła nas abyśmy szły inaczej niż on bo wpakował się w beznadziejne miejsce. Podchodzimy bardziej na prawo, ostrożnie mijamy skały i docieramy tuż pod grań szczytową.
Tutaj śniegu jest znacznie mniej, do tego jest naruszony przez Grześka przez co nam jest trudniej. Idziemy bardzo czujnie.
Trudniejsze miejsce przy skałach pod wierzchołkiem Cięzkiego Szczytu

Chmur znowu przybywa a my nadal nad nimi

Strome podejście pod wierzchołek Ciężkiego Szczytu - widok w górę...

... i w dół

Wysoka z tej perspektywy nie robi tak ogromnego wrażenia jak idąc z Doliny Złomisk

Ostatnie metry granią do wierzchołka Ciężkiego Szczytu

Jesteśmy na szczycie!
Widoki w około są wspaniałe, w tym ten na Wysoką. Góry są piękne ale góry i chmury razem piękniejsze. Takich warunków jeszcze nie mieliśmy w Tatrach.
Panorama od Szatana po Mięgusze
Grań na Wysoką przez Pazdury, na jej szczycie widoczni ludzie


Grań na Ciężki Szczyt od Wagi

Sesja na szczycie, z prawej Lodowy, Durne, Łomnica i inne

Psiapsiuły z Szatanem




Panorama od Kopy Popradzkiej po Niżne Rysy
oraz od Rysów po Rumanową Przełęcz
Dolina Mięguszowiecka a nad nią morze chmur


Zbliżenie na Lodowy i pozostałe kolosy

Tu od lewej Mała Wysoka, Baniasta Turnia, Staroleśny Szczyt, Sławkowski Szczyt, bliżej w cieniu grań na Gerlach, którą prowadzi Droga Martina, na pierwszym planie w słońcu Ganek i Rumanowy

Zewsząd widoczny Krywań góruje nad granią Solisk i Basztami

Schodzimy. Musimy wrócić do miejsca pod wierzchołkiem gdzie weszliśmy na grań. Jest ciężko bo śnieg zmięknął i został przedeptany przez kilka osób, które w międzyczasie przewinęły się przez Ciężki, więc nie mamy do czego wbić się rakiem ani czekanem.
Nie jest łatwo ale szczęśliwie opuszczamy grań szczytową. Schodzimy niżej i nadal ostrożnie stromymi śniegami kierujemy się na wschód. Czym dalej tym jest wygodniej i możemy nieco przyspieszyć.
Łagodniejszy teren po opuszczeniu zbocza Ciężkiego Szczytu, w dali z lewej Tępa

Za Dorotą skiturowcy przygotowujący się do zjazdu z jednej z przełączek między Cięzkim a Wysoką, dla mnie hardcore...

Kopuła szczytowa Ciężkiego i dobrze widoczne nasze ślady z zejścia

Ostatni rzut oka na fantastyczny widok

Schodzimy - za nami Wielka Popradzka Kopa


Ciężki Szczyt - nazwany tak nie bez powodu

Trawersujemy do żlebu w Wysokiej

Smocza Dolinka

Tępa, a pod nią Siarkan

Ciężki Szczyt już daleko za nami

Dochodzimy do żlebu w Wysokiej. Dorota nie może przeżyć, że jest tak blisko i nie będzie na jej szczycie. Grzesiek jest już dużo niżej, więc jego nie bierzemy pod uwagę, a my stoimy i zastanawiamy się co robić.
Mnie zwyczajnie nie chce się iść na Wysoką po raz drugi ale nie jest to żadna przeszkoda by Doti tam nie poszła. Przekonuję ją chwilę, że nie ma co się szczypać tylko wio do góry. Marzenia trzeba spełniać.
Biorę jej plecak i idę do Grześka a ona ciśnie na górę.
Siadamy w bezpiecznym miejcu u wylotu żlebu i czekamy na Dorotę. Czas mija nam na rozmowie ze skiturowcami. Temat skiturów bardzo nas interesuje bo jesteśmy mocno zmotywowani do wymiany sprzętu narciarskiego. Na zjazdówkach jeżdżę całe życie i znudziło mi się bujanie góra-dół po tych samych trasach. Skitury dają wolność ale to temat na inną okazję.
Po chwili dostaję wiadomość ze zdjęciem pod krzyżem i uśmiechniętą buzią :)
Wylot żlebu w Wysokiej

I sam żleb - Dorota (niebieska kurtka) ciśnie do góry

Kiedy Doti wraca do nas słońce zbliża się ku zachodowi. Gratulujemy kolejnego szczytu do jej WKT i ruszamy w stronę Siarkańskiej Przełęczy.
Teraz musimy przyspieszyć bo Sławek czekający w schronisku zniesie chyba jajko :D
Zachodzące słońce na Patrią w Grani Baszt

Pierzynka z chmur nad doliną

Kończysta w ciepłych barwach

I Gerlach również

Trasa:
Szczyrbskie Jezioro
Popradzkie Jezioro 1494 m n.p.m.
Rozstaje nad Żabim Potokiem 1620 m n.p.m.
Schronisko pod Wagą 2250 m n.p.m.
Przełęcz Waga 2340 m n.p.m. - Przełęcz pod Kogutkiem 2400 m n.p.m. - Ciężki Szczyt - Siarkańska Przełęcz 2223 m n.p.m. - Dolina Złomisk - Schronisko przy Popradzkim Stawie
Szczyrbskie Jezioro



